Written by

Wigilia urodzin profesora Wojciecha Hasa.

Jaki ten dzień był radosny. Jak fetowany. Czas przeszły dkonany.

Straty, utraty. Jest granica, poza którą człowiek już nie będzie w pełni sobą.

To jest stan, który opisywał Honore de Balzac: „Zdobyć ukochaną, w chwili, gdy miłość wygasa, patrzeć jak fortuna i śmierć stają w progu jednocześnia, stracić możność radowania się, kiedy zyskało się prawo do szcześcia. Iluż śmiertelnych tego doświadczyło. ” Otóż doświadczam. Balzac widział ten moment graniczny: człowieka, który jeszcze ma wiele, co potrzebne do zmiany sytuacji, ale wewnętrzny impuls został zużyty, w innych, w minionym etapie życia. Świadomość pełna, możliwości realne, zdolność do działania – brak. Nic nie napiszę,

dobrej nocy