Poznałam Go podczas realizacji filmu o Leszku Millerze, zamówiony film, jak okazało si.e później: pierwszy „półkownik” po 89 roku. Tak powiedział w popularnym niegdyś programie „Ale plama” Janusz Rewiński. A wiec umówiłam rozmowę z Jackiem Kuroniem, jak On formowanie tego rządu widzi. Zgodził się.
Piękna, jak zwykle z wielką klasą wypowiedź. Jak to sie stało, ze spotykaliśmy się u Niego w domu, po filmie. Temat Gajki Kuroń i miłości, „jeśli nie jesteś dla kogoś całym światem, jeśli ktoś nie jest dla ciebie całym światem”. Słuchałam. To było mi bliskie. Takie słowa. Ciężko się pisze. Rozmawialiśmy o książkach, które napisał, miałam mnóstwo pytań. Moja Mama – opowiadałam o Niej, była tej samej orientacji politycznej. Aleksandra z domu Kalabińska. Z tych Kalabińskich.
Najwyraźniejsze wspomnienie, opowiadanie, jest ich kilka, tajnych, o jego rodzicach i o Gajce. Cytuję Jego słowa. Nie mogę o tym napisać – teraz. Ale mogę podzielić się wspomnieniem. Temat mechanizmu przewrotów społecznych i rewolucji. Tłumaczył mi „zasadę”. Zza biurka, ja w fotelu, moje Biesy ukochane à rebours.
Był w swojej niebieskiej, dżinsowej koszuli, nonszalanckiej, eleganckiej, przerywał, ale wtedy właśnie nie – weszła pani, chyba z Ukrainy, zmierzyć ciśnienie, Jacek przesiadł sie na taki fotel w boku, i nie przestawał mówić. Fenomenalne, wymachiwał rękami, tłumaczą, ja byłam, jak w transie. Ona owija przedramię rękawem, mierzy, widocznie jakieś straszne pomiary, wraca za chwilę ze strzykawką, podwija rękaw, który zdążył opaść – nie, nikt nie śmiałby przerwać! Wkłuwa się w żyłę, zastrzyk zrobiony, wacik, przytrzymuje, Jacek kompeltnie nie zauważa, rewolucja, zmiana, utrwalenie elit, wacik spadł, co tam jakiś wacik, rewolucja, wyrwał rękę, krew z żyły sączy się, nie zauważył, mówi – natchniony prorok, przemawia, jest cały w tym i ta krew, przestraszona dziewczyna Jaculku trzymam, trzymam. W końcu pochód krwi ustał, ona wyszła. To było jak – nie wiem. Jaką siłę miał w tym stanie jednak … jaki był dzielny. Wspaniały, wielki, naprawdę wielki. Na kilka dni wróciłam ale wtedy – było trudniej. Napiszę.